Wehikuł czasu Maj 2022 (rok 14/159)

Przyszła wiosna 2022. W Internecie piękne, plenerowe zdjęcia głogowskich fotografików. Otrzymaliśmy fotografie wykonane w trakcie niedzielnych spacerów przez znanego głogowskiego regionalistę i cyklistę Antoniego Boka. Dziesiątki zdjęć. Wybraliśmy jedno.

Niedzielne spojrzenie na wiosenne miasto. Fot. Antoni Bok

Trwa straszna wojna. Jeżeli wierzyć udostępnianym informacjom, pochłonęła już po obu stronach kilkadziesiąt tysięcy ofiar. Ponad 7 milionów mieszkańców Ukrainyzmieniło swoje miejsce zamieszkania, a ponad 3,13 miliona przekroczyły granicę Polski i Unii.

  Zdjęcie z ulicy Połanieckiej. Emocje Polaków wyrażane są i w taki sposób. (Nadesłane przez Czytelnika Wehikułu)

Po stronie zaatakowanej Ukrainy Polska stanęła od pierwszej chwili. Od Lubelszczyzny i Podkarpacia po Dolny Śląsk i Nadodrze Polacy dosłownie i spontanicznie pokazali swoją gościnność i solidarność.  

6 kwietnia 2022, odbyło się w „Fortepiano” zjawiskowe wydarzenie w klubowej scenerii, koncert o poetyckiej duszy. Volodia Horlenko, pianista z Czernihowa skradł serca publiczności i zabrał nas w miejsca, które pamiętają uśmiechy, wzruszenia i radość.  To wydarzenie zostanie w pamięci na długi czas. Doda siły. Wzmocni wiarę w dobro – napisała sprawczyni tej muzycznej uczty, Dorota Drozd z MOK.

Wehikuł zrobil zdjęcie w trakcie najsmakowitszej części wieczoru. Otóż odbyło się niespodziewane mini jam session. Do Vołodii dosiadł się głogowski muzyk i popłynęły dźwięki na cztery ręce.

Na cztery ręce

Uroczyste podpisanie Aktu Erekcyjnego i wmurowanie Kapsuły Czasu Hospicjum Głogowskiego. Uroczystość odbyła się na Paulinowie na placu budowy – Hospicjum Głogowskiego 7 kwietnia 2022 o godz. 9:00. Zostawiliśmy pamiątkę lat 20. XXI wieku dla przyszłych pokoleń, która opowiada historię budowy placówki oraz pokazuje skuteczność i efektywność współpracy wielu osób i instytucji, dążących do tego samego celu – powstania Hospicjum w Głogowie.

Wśród sprawców przedwsięwzięcia –  Aleksandra Glińska i Emilia Szajowska, fot. Mateusz Komperda.

 Kapituła X Głogowskiej Nagrody Historycznej – Złoty Bilet Czytelników „Wehikułu Czasu” za 2021 r., na wniosek Organizatora, wybrała Laureata Nagrody spośród nominowanych pięciu kandydatur:

  1. Miejski Ośrodek Kultury – za projekt „Legendy z Ziemi Głogowskiej”, czyli: wydawnictwo, filmy, sesje zdjęciowe, nagrania, zestaw audiobooków, konkursy plastyczne i fotograficzne, wystawy prac
    i kalendarz na 2022 rok, mural, nawiązujący do jednej z legend, na budynku w centrum miasta. 
  1. Przemysław Lewicki – za aktywność w upowszechnianiu wiedzy o lokalnej przeszłości przez prowadzenie popularnych profili w mediach społecznościowych, jak m.in. „Festung Glogau 1944-1945”; „Głogów w PRL”; „Kreis Glogau”, współpracę ze stowarzyszeniami, autorami publikacji, udział w akcjach historycznych, poszukiwania terenowe, itd.
  2. Stowarzyszenie Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic – za odkrycie zapomnianego i według literatury bezpowrotnie zaginionego i zniszczonego pomnika Fryderyka Schillera oraz za dalsze działania i starania mające na celu przywrócenie pomnika w przestrzeni miasta.
  3. Fundacja Na Rzecz Rodziny i Rewitalizacji Polskiej Wsi z Dalkowa – za wachlarz działań i projektów na rzecz edukacji ekologicznej i historycznej w roku 2021, jak: dydaktyczno-historyczne wędrówki po Wzgórzach Dalkowskich, „Luise von Liebermann z Dalkowa”, „Gawo-życie. Gminne opowiastki o wyjątkowych miejscach i ludziach”, rozpoczęcie remontu zabytkowego pałacu w Dalkowie.
  4. Uta Hanusek i Mateusz Tomyślak – za inicjatywę interwencyjnej akcji ratunkowej, konserwacji i przeniesienia malowideł ściennych z ruin kaplicy w Rapocinie do Kolegiaty w Głogowie przez studentów Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Krakowie.

Ogłoszenie wyników, wręczenie statuetki X GNH, Głogowskiego Feniksa czyli Nagrody Specjalnej Wehikułu oraz innych wyróżnień, odbędzie się w końcu września. W uroczystej Gali X nagrody weźmie również Gość Specjalny.

Statuetka Głogowskiej Nagrody Historycznej wykuta przez artystę Janusza Owsianego

W trakcie mszy św. 27 września 2020 roku, wieńczącej obchody 900-lecia głogowskiej kapituły kolegiackiej i początków fundacji tutejszej świątyni pasterz diecezji podjął decyzję o przywróceniu kapituły kolegiackiej. Na większą chwałę Boga i dla pożytku lokalnej wspólnoty Kościoła i Ziemi Głogowskiej – uzasadnił biskup Lityński. A 14 kwietnia 2022 powołał skład Głogowskiej Kapituły Kolegiackiej. Kanonikami gremialnymi zostali: ks. Stanisław Brasse, ks. Ryszard Grabski, ks. Dariusz Ludwikowski, ks. Witold Pietsch i ks. Rafał Zendran. Kanonikami honorowymi z kolei zostali: ks. Stanisław Czerwiński, ks. Marcin Kliszcz, ks. Grzegorz Sopniewski i ks. Jerzy Ślusarczyk.

Odwołany został z funkcji nadleśniczego w Nadleśnictwie Głogów Adam Grzelczak. Media poinformowały dopiero po świętach. Adam Grzelczak w nadleśnictwie pracował od 1991r.,  a do Głogowa przeprowadził się w 1995 roku. Nadleśniczym był od 12 lat. Szef głogowskich lasów wiele uwagi poświęcał przeszłości i tradycji leśnej. Był otwarty na współpracę ze środowiskami kultury i regionalistyki. Wehikuł publikował informacje z historii lasów uzyskane również dzięki niemu. Uczestniczylismy tez w wielu lesnych przedsięwzięciach.

Nadleśniczy Adam Grzelczak (z prawej) i emerytowany gajowy Stanisław Szuba (Kadr z filmu, Zbigniew Lipowski)

8 maja 2022, swoje święto mają wszyscy bibliotekarze! Dziś również rozpoczyna się kolejny Ogólnopolski Tydzień Bibliotek Naszym Paniom Bibliotekarkom i Panom Bibliotekarzom – wszystkiego naj…

Przypominamy bukiet tulipanów przekazany na ręce Izabeli Owczarek, dyr. MBP w trakcie V Gali GNH w 2017 roku z okazji Jubileuszu Biblioteki, ufundowany przez Prezesa TZG. (fot. D.A. Czaja)

Z lektur Wehikułu 

Pojawiła się na „głogowskim rynku księgarskim”, że użyjemy takiego eufemizmu, książka niezwykła. Tak pod względem treści, jak i edytorsko. Właścicielka znanej firmy Xero-Max, we współpracy z Towarzystwem Ziemi Głogowskiej, napisała i wydała opowieść o dziejach swojej rodziny.

Magdalena Reszewicz, Tutaj stał nasz dom. Z Bieszczad na Ziemie Zachodnie – z historii rodziny Drozdów, Głogów 2021.

Najpierw o okładce. Widok na solińską zaporę i pomnik Powstańców Leskich uwiecznił z drona Kamil Radożycki. Ma olbrzymie znaczenie dla narracji, bowiem ilustruje początki drogi. A opowieść autorki o realizacji jednego z jej pomysłów do tej książki jest fascynująca. Szukała swoich korzeni. Zyskała wsparcie najbliższych.

Bieszczady powojenne to inny świat niż obecny, nawet z nielicznych filmów fabularnych. To przeciez część Galicji, biednej krainy, z której tysiącami mieszkańcy emigrowali za ocean. I w rodzinie Drozdów też zdarzyły się takie przypadki. Potem powojenna gehenna wojny domowej. I dylematy w rodzinie, kiedy nadeszła tzw. akcja „Wisła”. Trzeba było wybrać czy do Polski, czy na Ukrainę. I podział w rodzeństwie. Osadnictwo i szary dzień powszedni lat sześćdziesiątych. Budowa rodzinnego gniazda. Najpierw we Wschowie, potem w Głogowie. Tu zostali. Na zawsze? Wspomnienia najbliższych. Głogowskie ścieżki lat szkolnych i pierwsze doświadczenia dorosłości i czasów studenckich.

„Klocki”, czyli domki przy ul. Chopina – znak ówczesnego tzw. jednorodzinnego budownictwa mieszkaniowego. Zdjęcie z archiwum autorki, które nie zmieścilo się w książce.

Autorka dzieli się wiedzą poszukiwacza i pokazuje przykłady swoich działań. Warta książka jest lektury choćby właśnie ze względów poznawczych warsztatu kronikarza rodziny

Książka jest znakomitym uzupełnieniem (w części głogowskiej), wydanych w 2019 roku wspomnień „Mieszkam koło szpitala”. Wpisuje się w zapotrzebowanie społeczne i oczekiwanie pokazywania tego, co było przed. 

Do nabycia w siedzibie firmy Xero-Max przy ul. Słodowej 25.

Prezentujemy tę pracę po pełnej emocji lekturze. Namawiamy czytelników do pójścia w ślady Autorki.  

Okładka

1261, 25.05. wystawiony został książęcy dokument dla biskupa Tomasza II w klasztorze franciszkanów (in Glogou in domo fratrum Minorum). Jest pierwszą pewną wzmianką, jak uważa prof. D. Karczewski, o istnieniu w Głogowie klasztoru franciszkanów. Został ufundowany najprawdopodobniej kilka lat wcześniej w roku 1253 przez Konrada I, nad Odrą, w części pasa wyjętego spod władzy miejskiej. Należał do zakonnej prowincji polsko-czeskiej. Rozpoczęły się w tym miejscu burzliwe czasy głogowskich zakonów franciszkanów konwentualnych i obserwantów (bernardynów).

Siedziba Franciszkanów

1345, 19.05.,  w trakcie trwającej wojny polsko-czeskiej książę Konrad oleśnicki zorganizował, niejako „przy okazji”, wyprawę na Wschowę. Historycy uważają, że musiał w niej uczestniczyć ze swoimi ludźmi, jako lennik, ks. głogowski Henryk Żelazny. Wschowscy mieszczanie dali odpór śląskiej napaści. Musiało to być w tym czasie, bo król Kazimierz Wielki już 23 maja tego roku nadał miastu wieś Przyczynę Górną i zezwolił na wyrąb drewna w lasach królewskich. W podzięce za lojalność i siłę?

W tym też okresie rozpoczęto obwarowywanie Wschowy murami. Budowa umocnień trwała ok. 100 lat.  Stanowiły je mury, fosy i wały ziemne. W systemie tym znajdowały się też dwie Bramy – Polska i Głogowska oraz dwie furty. Ta ostatnia brama przetrwała do początku XIX wieku. Przed rozebraniem ok. 1780 rokuwyglądała, jak pisze Marta Małkus, tak:

Cała murowana, z masywnymi wrotami drewnianymi. Pod bramą znajduje się mieszkanie szczupłe murowane, przeznaczone dla warty garnizonowej. Przy bramie znajdują się schody drewniane, w górę prowadzące, gdzie mieści się mieszkanie sługi wójtowskiego, przy tymże areszt górny i dolny dla mężczyzn. Wieża nad bramą cała murowana w dobrym stanie, częściowo blachą, częściowo szkudłami, czyli drewnianymi dachówkami dopiero nowo pokryta. Od bramy przez wały idzie most drewniany reparacji koniecznie potrzebujący.

Brama Głogowska we Wschowie została rozebrana w 1801 roku.

1642, 5.05  Nie było takiego zła na świecie, które by się tego dnia nie zatrzymało w Głogowie… – te słowa napisał jeden z kronikarzy, opisując dzisiejsze wydarzenia. Nagły szturm żołnierzy szwedzkich zaskoczył obrońców. Twierdza została zdobyta błyskawicznie. Rozpoczęło się konsumowanie zdobyczy, gwałty, rabunki i pijaństwo.

W trakcie plądrowania kościoła św. Mikołaja jeden ze szwedzkich żołnierzy wszedł na strych, przyświecając sobie pochodnią. Chwila nieuwagi wystarczyła, by zajęła się wysuszona na przysłowiowy wiór, więźba dachowa. Spłonęło wnętrze kościoła, całe wyposażenie zakrystii i skrzynia, zawierająca archiwalia. Ogień przerzucił się też na sąsiednie domy.

Władze miasta poinformowały specjalnym listem cesarza, że „4 maja miasto zostało zniszczone i ograbione a wielki i wspaniały kościół św. Mikołaja z ołtarzami i starymi fundacjami, z dwoma nowo zmontowanymi prospektami organowymi pięknymi i z wystrojem legł w popiele”.

Kościół św. Mikołaja 300 lat później. Nie zrobili tego Szwedzi…

1896, 19.05.,  o cesarskim polowaniu i wojskowej orkiestrze z Głogowa. Gazeta „Der oberschlesischer Wanderer” w numerze 116/69 relacjonowała z pobliskiego Przemkowa pobyt pary cesarskiej:

Przemków. Wieczorem w dniu Wniebowstąpienia Pańskiego podczas kolacji koncertowała orkiestra 58 Pułku Piechoty z Głogowa; plac zamkowy oświetlony był elektrycznie, po zmroku frontowa część parku lśniła rozżarzonymi dekoracjami niezliczonych lamp i latarni; bengalskie oświetlenie w parku przyjęło się wspaniale. Około godziny 9:30 odbył się pochód z pochodniami, który został ofiarowany parze cesarskiej przez pracowników Huty Henryki i przemkowskiego i piotrowickiego stowarzyszenia weteranów wojennych. Z orkiestrą wojskową na czele orszak liczący 600 pochodni przeszedł przez przednią część parku do placu zamkowego, gdzie majestaty obserwowały przedstawienie z balkonu Pałacu Książęcego. Następnie dano wspaniały pokaz sztucznych ogni. Chociaż plac zamkowy był ściśle odgrodzony, zezwolono publiczności wejść do parku. Dziś rano cesarz udał się około godziny 4.00 rano na polowanie na kozły sarny z podchodu do Koźlic, skąd wrócił około godziny 11:00 przed południem. Podczas tego polowania z podchodu cesarz zastrzelił siedem kozłów. Na przejazd na polowanie w obie strony cesarz korzystał z trasy przez miasto. Od godziny 11.00 do godziny 17.30 cesarz przebywał w Pałacu Książęcym, po czym ponownie udał się na polowanie z podchodu. W wyniku lekkiego zranienia stopy cesarzowa musiała pozostać w pokoju przez cały dzień.

Nas interesuje głównie udział w opisywanych wydarzeniach głogowskiej orkiestry miejscowego pułku piechoty (3 poznański pułk piechoty nr 58 – 3. Posensches Infanterie-Regiment Nr 58). W armii pułk ten wręcz nazywano pułkiem myśliwych. Niedaleko Przemkowa rozciągały się regimentowe obwody łowieckie. Nie wiemy czy w opisywanych wyżej polowaniach uczestniczył dowódca pułku oberst (pułkownik) Schiller. Natomiast, jak czytamy, oprawę muzyczną zapewniała orkiestra wojskowa z Głogowa. W tym czasie tzw. „korpus muzyczny” występował w każdym oddziale wojska. Obok obowiązków wewnętrznych, orkiestra koncertowała przy wielu okazjach również cywilnych. Koncerty przed obliczem cesarza Wilhelma II były dla muzyków na pewno wydarzeniem.

Cytowana notatka prasowa pochodzi z profilu „Kartki z kalendarza” Eugeniusza Cipury, który systematycznie zamieszcza tam informacje o przeszłości Przemkowa i życiu arystokracji w tamtejszym pałacu. Wehikuł czasu bardzo dziękuje.

Pułkowa orkiestra (Regimentskapelle) na początku XX wieku.

1919, 05.6.,  w trakcie posiedzenia Rady Powiatu i Rady Miasta, dyskutowano głównie o braku żywności w mieście. Obrady zakończyły się przyjęciem wniosku w sprawie odbycia w najbliższy piątek nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta, na którym powinno się podjąć decyzję o udzieleniu magistratowi pożyczki w wysokości do 1 mln marek na zakup żywności z zagranicy. 

Po szczegółowej dyskusji radni miasta postanowili wysłać Komisję do Urzędu Wyżywienia Rzeszy (Reichsernaehrungsamt) celem uzyskania dla miasta Głogowa zgody na import towarów z zagranicy, które nie będą podlegać konfiskacie. Jednocześnie przyznano magistratowi kredyt w wysokości 1 mln marek na zakup towarów, który powinien się odbyć bezpośrednio w Holandii lub w krajach skandynawskich. 

(za: „Liegnitzer Tageblatt” nr 107 z 9 V 1919, nr 109 z 11 V 1919)

1922, 05. 7.,  w niedzielę w nocy zmarł nagle w wieku 57 lat nadburmistrz dr Friedrich Soetbeer. W notatce prasowej następnego dnia podano, jako przyczynę zgonu, zawał mięśnia sercowego. Natomiast kilka dni później przekazano, że nadburmistrz nie wytrzymał napięcia nerwowego i się zastrzelił.

Urodził się w Dolicach (Dölitz) nieopodal Szczecina. Praktyki w administracji nabywał w magistratach Frankfurtu nad Menem i w Kilonii. 1 stycznia 1902 r. objął urząd nadburmistrza Głogowa, po śmierci sprawującego swój urząd blisko 35 lat nadburmistrza Heinricha Martina. Zakończył rozpoczęte przez poprzednika prace na rzecz uzyskania zgody z Ministerstwa Wojny na usunięcie krępujących miasto fortyfikacji. Przystąpił do urządzania miasta na wzór i podobieństwo zachodnich ośrodków, korzystając z pomocy najlepszych urbanistów i architektów. Za jego kadencji powstały obiekty użyteczności publicznej, z których do XXI wieku dotrwały m.in. budynki szkoły realnej i gimnazjum ewangelickiego czy sądu. Nabrała blasku główna ulica miasta Hohenzollernstrasse (Aleja Wolności). Zainstalowano nowoczesny system zaopatrzenia miasta w wodę i pełną kanalizację. Przeprowadził miasto przez ciężkie lata wojny (powstał wtedy w miejsce zwodzonego i drewnianego, wysokowodny most stalowy przez Odrę) i kryzys powojenny. Jednak cierpiało na tym jego zdrowie – po wystąpieniach mieszkańców w 1919 roku, zakończonych interwencją zbrojną wojska – doznał załamania nerwowego, jednak wrócił do zdrowia i aktywności zawodowej oraz politycznej. Został posłem do Landtagu, a w sobotę 6 maja był jeszcze w pracy i uczestniczył w objeździe Lasu Miejskiego.

Upamiętniono nadaniem jego imienia nowo powstały, reprezentacyjny trakt (Soetbeer-Ring), wytyczony po ostatecznej rozbiórce pasa fortyfikacji, pomiędzy parkiem miejskim, a zabudowaniami Starego Miasta, wzdłuż zachowanego odcinka fosy.

(Za: „Liegnitzer Tageblatt” nr 108 z 9 V 1922 i nr 109 z 10 V 1922).

Friedrich Soetbeer (domena publ.)

1987, 11.05., 35 lat temu powołany został Społeczny Komitet Odbudowy Kolegiaty. Jego przewodniczącym został Jerzy Sadowski, prezes Towarzystwa Miłośników Głogowa. Ksiądz proboszcz Ryszard Dobrołowicz, wstąpił do TMG i wybrano go w skład kierownictwa. Rozpoczynała się dynamicznie odbudowa, zrujnowanej 42 lata wcześniej, jednej z najstarszych i największych na Śląsku świątyni.  Pracował już, realizując zadania inwentaryzacyjno-koncepcyjne, zespół pod kierownictwem wybitnego wrocławskiego architekta, prof. Olgierda Czernera z Politechniki Wrocławskiej. Ks. Ryszard Dobrołowicz, kończąc budowę kościoła na osiedlu Kopernik z właściwym sobie zapałem i entuzjazmem, podejmował się kolejnego zadania.

Ruiny Kolegiaty w obiektywie prof. O. Czernera.

2014, 05.27., nad Dolnym Śląskiem przeszły gwałtowne burze z wyładowaniami elektrycznymi. W okolicy Głogowa zebrały śmiertelne żniwo. W Retkowie (gmina Grębocice) piorun poraził trzy osoby na polu w okolicy miejscowości. Śmierć na miejscu poniósł 25-latek, a dwóch jego kolegów zostało przewiezionych do szpitali. Jeden z nich trafił do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Głogowie, drugi do Miedziowego Centrum Zdrowia w Lubinie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.